Pogodne barwy dojrzałości - cz.I
Nie otrzymujemy krótkiego życia, lecz je takim czynimy.
![]() |
| fot.: scx.hu |
Nic bardziej nie postarza człowieka,
niż częste myślenie o tym, że się starzeje.
G.C.Lichtenberg
Przychodzą takie okresy, że wydaje nam się iż tracimy kontrolę nad czymkolwiek i ktoś gra nami jak w teatrze kukiełek – pociąga za sznurki, a my, wbrew woli, wykonujemy pełne tragizmu ruchy, przerażeni i bezradni.
Takie odczucia mają nierzadko ludzie starsi. Uświadamiają sobie , że ich życie się spełniło, że na drodze , którą kroczą jest już tylko zniedołężnienie , bezsilność.
Mówią „koniec” marzeniom, plany snują tylko krótkoterminowo, nie podejmują żadnych poważnych inwestycji.
O tym, że jest to ostatni okres w życiu człowieka , nie da się zapomnieć. Nie ma się też wpływu na związane z tym ograniczenia, nie można bowiem zatrzymać wskazówek zegara biologicznego ani cofnąć czasu.
Z niepokojem dostrzegamy, że nasz horyzont kurczy się, przybliża. Cele zakreślamy na wyciągnięcie ręki, mało pobudzające do wysiłku i długich starań.
Kolejnym bolesnym przeżyciem jest dokonywanie bilansu własnego życia. Podsumowania nie zawsze wychodzą z dodatnim saldem. Dokonania techniki i nauki pozwalają nam wprawdzie poczuć się panami świata, sprzeniewierzyć odwiecznemu naturalnemu rytmowi przyrody, by zaraz potem pokazać nam , że nasza władza jest pozorna , a prawa natury nie do przeskoczenia.
Im bardziej chcemy oszukać czas i utrwalić świetną formę, tym bardziej przekonujemy się, że jest to nierealne.
Starość to etap, którego nie unikniemy. Nie ma co z tym walczyć, lepiej ją zaakceptować bo tylko wtedy można ją przeżyć pełnie i radośnie.
Ważne jest aby potraktować ten okres jako pełen nadziei i możliwości. Aby nadal brać z życia ile się da, w sposób dojrzały, ale z wcześniejszą spontanicznością.
Od nas samych bowiem zależy czy będziemy nadal korzystać z darów losu czy zamkniemy się w świecie bez perspektyw, o zabarwieniu depresyjnym, gdzie na pierwszy plan wysuwa się lęk, apatia, brak zdolności odczuwania przyjemności i znaczne obniżenie aktywności, zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Tak, jakbyśmy wpadli do wąskiego dołu, ktoś zabrał drabinę, a nawet gdyby taka była to i tak nie mielibyśmy sił pokonać jej kolejnych szczebli.
Czy można się dziwić, że takie życie nie cieszy?
tb
Jak odzyskać pogodę ducha w tym trudnym wieku, dowiecie się Państwo z następnej części.
Teresa Bednarska - psycholog, psychoterapeuta rodzinny, specjalista ds. dzieci i młodzieży
Jedynka
Dwójka
Trójka
RMF Classic
RMF FM







